Opowiem Wam, jak się sprzedaje samochody.
A pal licho, nawet więcej niż auta! Opowiem Wam, jak sprzedaje się, o! wojnę. Wojna to mocny towar.
Kosma Carmen Kurłowicz
Article Creator
Opowiem Wam, jak się sprzedaje samochody.
Dla tych, co nie mogą czytać dalej, recepta: 1. Nie mów o samochodzie, zwłaszcza, jak jest oparty o Renault Traffic z 1980. Jedzie, to najważniejsze, nie wchodźmy w szczegóły. 2. Powiedz o miejscu, gdzie to auto będzie jeździć. Ludzie mają sentyment do miejsc, od razu zmięknie im serce, zwłaszcza, jak zobaczą urocze krajobrazy. 3. Powiedz o ludziach, że mają misję do zrealizowania i cel do osiągnięcia. Niektórych to pociąga, lubią działać wspólnie. A samochód im w tym pomoże, przecież widać jak dzielnie jedzie przez te krajobrazy. Proste.
A teraz opowiem o tym, jak sprzedawać samochody, nieco dłużej. A pal licho, nawet więcej niż auta! Samochody to drobiazg. Gadżet przypinka, weźmiecie niejako przy okazji. Opowiem Wam, jak sprzedaje się, o! wojnę. Wojna to mocny towar. Albo patriarchat. Solidna konstrukcja, trzeba przyznać, dopracowana. Może też naród? Tożsamość ekskluzywną? A jakże. Po co nam obcy. Destrukcję środowiska? Oczywiście. Dyskryminację, przemoc, posłuszeństwo, replikację biedy, prześladowania na każdym tle, biliony baryłek ropy naftowej do spalenia. To też, a jakże. A wszystko to sprzedaje się ludziom, przynajmniej niektórym, bardzo prosto. Trzeba im powiedzieć, po pierwsze, że nie są sami. Że są częścią pewnej wspólnoty losu. A po drugie, że jak razem pójdą do przodu, w to miejsce w przyszłości, to będzie im lepiej.
Dlatego właśnie “Bharat zmierza do przodu razem z Tata Motors”. To hasło najnowszego filmu reklamowego Taty, do którego link zamieszczam w komentarzu. Bharat to kraj który znamy pod grecką z pochodzenia nazwą Indie. Najludniejsza demokracja świata od 75 lat i najludniejszy kraj świata od 2023 roku. Wtedy wyprzedził Chiny. No, jeśli przyjmiemy oficjalne chińskie dane. Ale tego nie powinniśmy robić, bo Chińczycy kombinują, i sami sobie wciskają kit, nie tylko nam, zarówno dla kasy z budżetu centralnego, jak i dobrego wrażenia na zewnątrz. Biorąc pod uwagę poszlaki, Bharat wyprzedził Chiny już 15 lat temu.
To gdzie zmierza Bharat, jak zmierza do przodu? W kategoriach populacji, zmierza ku roku 2060, kiedy to Indie urosną z dzisiejszych 1 miliard 417 milionów mieszkańców (to dane z lipca 2025 roku) do 1 miliard 700 milionów Indusek oraz Indusów. Do tego czasu populacja całej planety wzniesie się na prawdopodobne maksimum naszej nowoczesnej cywilizacji, czyli nieco ponad 10 miliardów (z dzisiejszych 8 miliardów 300 milionów). To znaczy w Bharacie wzniesie się, w Chinach będzie spadać ruchem worka cementu zrzuconego z 20 piętra jakiegoś niedokończonego chińskiego wieżowca. Dziś Chiny (te oficjalne Chiny) i Indie mają po 17 procent udziałów w spółce zwaną ludzkością. W 2060 roku Indie wciąż będa miały 17% - a Chiny tylko 11% (optymistycznie).
W kategoriach demokracji Bharat, najludniejsza demokracja świata, kraj “one man, one vote”, sypie się jak beton we włoskich domach na wybrzeżu. Kruszy, jak tamtejsze balkony smagane wodą i solą. Ubierzmy to we wskaźniki: Political Rights score (Freedom House) z roku 2017 na poziomie 77/100 (Free) spada dziś do 63/100 (Partly Free). Poziom Węgier, ale uff, daleko od Rosji (12/100). Wskaźniki V-Dem jak w stanie wyjątkowym lat 1975/76, kiedy to Premier Indira Gandhi ograniczyła wolności obywatelskie i jej rząd osadził w więzieniach ponad 100 tysięcy działaczy opozycyjnych, dziennikarzy i dysydentów. Bertelsmann Transformation Index pomiędzy 2006 a 2024: No interference of religious dogmas z 9 na 6, Association / assembly rights z 10 na 5, Freedom of expression z 9 na 4, Separation of powers z 9 na 6, Independent judiciary z 8 na 6, Civil rights z 8 na 6, i tak dalej, and so on, and so on… To efekt działań rządzącej od 2014 partii BJP, promującej Hindutvę, czyli nacjonalistyczną ideologię wykorzystujacą hinduizm. Natomiast Tata Motors to ósma firma Bharatu, wyprzedzana tylko przez banki, firmy wydobywcze i jeden konglomerat. Wchodzi w skład grupy Tata, operującej jednym z 9 funduszy wyborczych (electoral trust), przez które biznes finansuje politykę w krajach Commonwealthu, lobbując za dogodnymi dla siebie decyzjami państwa, zwłaszcza w obszarach regulowanych. W sezonie wyborczym 2024-25, okolo 83% kasy z Progressive Electoral Trust prowadzonego przez Tata Group zostało przekazanych BJP właśnie.
Z punktu widzenia statystycznych trendów Bharat zmierza więc ku mnogości ludzkiej i jedności myśli. A w reklamie od Tata Motors? Ku sile, spójności społecznej i ekspansji regionalnej. W utrwalonych rolach społecznych, na barkach i ramionach ludzi pracy. W zgodzie z ideologią Hindutvy. W samochodach od Tata Motors, ale one nie są tu najważniejsze. To krajobraz, ziemia, terytorium jest sceną, a aktorami klasa pracująca, nazwijmy ją robotniczą, wykonującą pracę fizyczną. Samochody to tylko rekwizyty.
Scena reklamy to Indie, od północy, od gór, po ocean na południu. Ciężarówki wojskowe jadą sobie pustynią, potem cywilne wiozą materiały budowlane przez góry… wróć! … ciężarówki wojskowe jadą przez Pustynię Thar, obszar graniczny z Pakistanem, największym wrogiem zewnętrznym Bharatu. Mamy armię w gotowości, armię czuwającą. A ciężarówki cywilne wiozą materiały nie byle gdzie, przecież to Himalaje i strategiczny projekt drogowy, dzięki któremu armia indyjska ma się przerzucić na granicę z Chinami. W razie gdyby Chiny chciały wykorzystać własną infrastrukturę drogową, którą do tego właśnie celu zbudowały.
To opowieść o młodych ludziach. Dzieciach i młodych dorosłych. Nie ma w tej reklamie starszych, a okazji sporo, to 2 minuty 46 sekund filmu. I to jest podejrzane, i to śmierdzi faszystowskim kultem młodości, ale może się czepiam. Są dzieci, dzieci chodzą do szkoły, sprawa dyskusyjna, ale jeszcze do obrony. Jest nawet młoda dziewczyna, jadąca na zawody, ogląda kij do hokeja na trawie. O! Emancypacja, młodzież realizuje swoje pasje, eeeee… kamera przesuwa się trochę, widać jej niebieską bluzę. Niech hokej będzie jej pasją, ale w reklamie jest już ona wpleciona w służbę narodowi. To przyszła Women in Blue, reprezentantka Indii w sporcie, w którym to Indie odnoszą największe międzynarodowe sukcesy.
Są też inne kobiety. Tradycyjna żona i żona współczesna. Ta współczesna pracująca fizycznie, jak mężczyzna, bo taką emancypację proponuje Hindutva. Jest to emancypacja do roli głowy rodziny, ze wszelkimi jej tradycyjnymi atrybutami. Módl się, bądź matką, dbaj o rodzinę, dbaj o wspólnotę, dbaj o kraj. A gdzie tam, niezależna fotografka podróżująca po tym pięknym kraju w samochodzie od Tata Motors? Zapomnij, bierz się za przerzucanie worków na pakę.
A potem rusz tym autem do ludzi. Na pewno trafisz na jakieś święto i jakieś świątynie, ale zupełnie przypadkiem jest to hinduistyczne Holi i gopuramy, czyli kolorowe strzeliste wieże, stojące nad wejściami do hinduistycznych świątyń. A do tego, jakby tego było mało, z gopuramem w tle, i logiem Taty na masce, usłyszymy: “This is our vehicle. And in her, Bharat moves forward.”
Na szczęście nie na wszystkich takie reklamy działają. Nie wszyscy poddają się tożsamości grupowej, nie wszyscy chcą dzielić wspólnotę losu. Ewolucja jest bezcelowa i wytworzyła też niezależne konstrukty psychologiczne, podążające za własnymi wartościami. God Bless Them! Mają teraz w Bharacie pod górkę.
PS. Pomagam biznesom zrozumieć komunikację reklamową, a także różne inne aspekty funkcjonowania rzeczywistości. Np. wyprodukowałem ostatnio kilkanaście stron na temat rozliczania podatku VAT w sprzedaży usług elektronicznych. O VAT Wam pisać nie będę, bez przesady. Ale jeśli macie pytania, wątpliwości, lub ciekawe tematy do analizy, piszcie śmiało. Będę opowiadał.







Share this article
Like this article? Share it with your network!